Legenda o lubieżnej poznaniance i mnichu

Kijowska wyprawa Bolesława Chrobrego

Dawno, bardzo dawno temu, bo wkrótce minie 1000 lat od tych wydarzeń, Bolesław Chrobry wyprawił się na Ruś, żeby na kijowskim tronie osadzić swego zięcia Świętopełka – najstarszego syna zmarłego władcy Włodzimierza. Do walnej bitwy doszło w pobliżu granicznego miasta Wołyń nad Bugiem, co tak opisał kijowski kronikarz Nestor w najstarszej kijowskiej kronice:

[…] i stali po obu stronach rzeki Bugu. I miał Jarosław piastuna i wojewodę imieniem Budy [Błud], i począł on lżyć Bolesława, mówiąc: „Oto ci przebodziem oszczepem brzuch twój tłusty”. Był bowiem Bolesław wielki i ciężki, że i na koniu ledwo mógł siedzieć, lecz był roztropny. I rzekł Bolesław do drużyny swojej: „Jeśli was ta obelga nie obraża, to ja polegnę sam”. Wsiadłszy na koń wjechał do rzeki, a za nim wojsko jego. Jarosław zaś nie zdążył uszykować się i zwyciężył Bolesław. 

Nikt nie stanął na drodze Bolesława podczas jego marszu na Kijów, a pod bramą miasta polski władca dokonał symbolicznego gestu, który tak opisany został w najstarszej polskiej kronice, sporządzonej przez włoskiego mnicha zwanego Gallem Anonimem:

A Bolesław bez oporu wkroczył do wielkiego i bogatego miasta i dobywszy z pochew miecza uderzył nim w Złotą Bramę, gdy zaś ludzie jego się dziwili, czemu to czyni, wyjaśnił [im to] ze śmiechem, a wcale dowcipnie: „Tak jak w tej godzinie Złota Brama miasta ugodzona została tym mieczem, tak następnej nocy ulegnie siostra najtchórzliwszego z królów, której mi dać nie chciał. Jednakże nie połączy się z Bolesławem w łożu małżeńskim, lecz tylko jeden raz, jak nałożnica, aby pomszczona została w ten sposób zniewaga naszego rodu, Rusinom zaś ku obeldze i hańbie”.

Kijowskie rządy Bolesława, rozpoczęte gwałtem na Przedsławie, trwały prawie rok, podczas którego wozy pełne łupów wysyłane były z Rusi do Polski. Władca nie cieszył się w związku z tym miłością swych nowych, wschodnich poddanych, którzy w końcu postanowili się zbuntować. Na czele rokoszu stanął zięć Bolesława, odsunięty na boczny tor Świętopełk, co tak zanotowane zostało w kronice kijowskiej:

Bolesław zaś wszedł do Kijowa ze Światopełkiem. I rzekł Bolesław: „Rozprowadźcie drużynę moją po grodach na leże”; i było tak. […] Gdy zaś Bolesław siedział w Kijowie, przeklęty Światopełk rzekł: „Ile tylko Lachów jest po grodach, zabijajcie ich”. I pobili Lachów. Bolesław zaś uciekł z Kijowa, zabrawszy skarby i bojarów Jarosławowych, i siostry jego, a Anastazego z Dziesięcinnej Cerkwi postawił przy skarbach, bowiem [ten] pochlebstwem pozyskał jego zaufanie. I ludzi mnóstwo uprowadził ze sobą […]

W gronie jeńców uprowadzonych z porzucanego Kijowa znajdował się także pewien niezwykle piękny mężczyzna, który do historii przeszedł jako Mojżesz Węgrzyn i jest właściwym bohaterem tej legendy.

Mojżesz Węgrzyn

Miał wówczas około 25 lat, a urodził się między 990 a 995 rokiem w Transylwanii, która  stanowiła część Królestwa Węgierskiego, co właśnie sprawiło, że jego imię opatrzone było przydomkiem Węgrzyn. Jego biografię znamy z powstałej w XIII wieku opowieści hagiograficznej – O świątobliwym Mojżeszu Węgrzynie –sporządzonej przez mnicha Polikarpa. Umieszczona ona została w Pateryku kijowsko-pieczerskim, a polskim czytelnikom przybliżył ją Emil Kałużniacki dopiero w XIX wieku, umieszczając ją w czwartym tomie Monumenta Poloniae Historica. Poznajmy więc losy naszego bohatera.

Mojżesz wraz ze swymi dwoma braćmi przybył na Ruś, gdzie wstąpili na służbę do księcia rostowskiego Borysa, zostając członkami jego drużyny. Książę dowiedziawszy się o śmierci swego ojca Włodzimierza, uznał zwierzchnictwo starszego brata Światopełka, ten jednak chciał zdobyć pełnię władzy i nasłał na brata morderców. Wieść o tym dotarła do Borysa, ale postanowił on że nie będzie uciekał ani w żaden sposób się bronić, lecz postanowił modlić się i śpiewać pobożne pieśni, z ufnością i wiarą czekając na to, co ma go spotkać. Mordercy napadli go nocą, a zamordowali nie tylko władcę, ale także brata Mojżesza, co tak opisał kijowski kronikarz:

I oto napadli jak dzikie zwierzęta wokół namiotu, i nastawiwszy na kopie, przebodli Borysa wraz ze sługą jego, który padł na niego. Ten bowiem był ulubieńcem Borysa. Był ten pachołek rodem Węgrzyn, imieniem Jerzy, a Borys bardzo go lubił, zawiesił był mu grzywnę złotą wielką [sztabkę złota], z nią stawał przed nim. Zabili też i innych Borysowych pachołków mnogich. Jerzemu zaś temu, nie mogąc zdjąć grzywny z szyi, odrąbali głowę jego i tak zdjęli grzywnę, a głowę odrzucili precz, dlatego później nie znaleziono ciała jego pomiędzy trupami.

Dramatyczne okoliczności śmierci brata musiały bardzo wstrząsnąć młodym Mojżeszem, bo gdy przybył do Kijowa, porzucił służbę wojskową i postanowił zostać mnichem. W  idei oddania się na służbę bożą ugruntowała go postawa brata Borysa, księcia Gleba, który także wolał zginąć z rąk nasłanych przez Światopełka morderców niż sprzeciwić się jego woli, wierząc że nagrodą dla niego będzie spotkanie z zamordowanym Borysem. Kościół wschodni uczynił zadość jego woli i obaj młodzi książęta wyniesieni zostali na ołtarze jako święci cerkwi prawosławnej.

Nasz bohater, Mojżesz musiał jednak odłożyć w czasie zrealizowanie swego postanowienia i zamknięcie się za klasztornym murem, bo w kraju wciąż toczyła się wojna pomiędzy Jarosławem Mądrym, synem Włodzimierza Wielkiego, który przeciwstawił się starszemu bratu – Światopełkowi zwanemu Przeklętym. Jarosław początkowo zwyciężał, ale gdy jesienią 1018 roku po stronie Światopełka wystąpił Bolesław Chrobry, musiał salwować się ucieczką. Gdy rok później Bolesław opuszczał Kijów, zabrał ze sobą zakutego w kajdany Mojżesza Węgrzyna.

Piękna Polka

Nie do końca wiadomo, czy Mojżesz Węgrzyn wystawiony został na targu niewolników czy też Bolesław Chrobry podarował go wdowie po jednym ze swoich wojowników, faktem pozostaje, że stał się własnością tej zamożnej kobiety. Musiał być niezwykle przystojnym mężczyzną, bo Polka zakochała się w nim bez pamięci, obiecując mu wolność, władzę i bogactwo, jeśli tylko zgodzi się zostać jej mężem. Ruski hagiograf Polikarp tak pisał o tym w żywocie świętego Mojżesza Węgrzyna:

Zauważyła go piękna Laszka i zraniona została w serce pożądaniem, tak iż zapragnęła onego świątobliwego. Zaproponowała świątobliwemu wyzwolenie z okowów, władzę i małżeństwo. Ale niestety, zrozumiał błogosławiony jej sprośną pożądliwość i odmówił, tłumacząc swoje zachowanie tym, ilu już mężczyzn przed nim zginęło przez kobiety: Adam, Samson, Salomon, Herod; oraz tym, że do tej pory nie miał bliższych kontaktów z płcią piękną i chce zachować tę czystość.

Kobieta w opowieści mnicha Polikarpa utożsamiana jest z diabłem, chcącym zwieść na pokuszenie pobożnego mężczyznę, który ponad wszystko pragnie zachować cnotę. Mojżesz wzgardził wolnością, bogactwem i pozycją społeczną, bowiem cena za ich uzyskanie była w jego mniemaniu za wysoka, tym bardziej, że małżeństwo i wiążące się z nim obowiązki małżeńskie traktował nie jako przyjemność, ale zbrukanie swojego bezgrzesznego ciała.

Odrzucenie propozycji małżeństwa przez Mojżesza Węgrzyna musiało rozwścieczyć kobietę i bardzo dotknąć jej dumę własną. Postanowiła potraktować swego poddanego,podobnie jak Bolesław Chrobry potraktował Przedsławę – skoro Węgrzyn odmówił zaspokajania jej potrzeb jako wolny człowiek w łożu małżeńskim,miał odtąd czynić to pod przymusem jako jej niewolnik seksualny. Mnich Polikarp nie znajduje słów właściwych na opisanie odrazy, jaką wzbudzało w nim postępowanie Polki:

każe mu parzyć się ze sobą […] uściskiem miłosnym go objąwszy, do [spełnienia] go swojej żądzy przymusza.

Świątobliwy Węgrzyn nie uległ jednak emocjom i tak jak dobrowolnie nie oddał się rozpuście, tak nie pozwolił się zgwałcić chutliwej dziewczynie. Aby zniechęcić rozpaloną żądzą kobietę, odmawiał tylko gorliwie modlitwy i śpiewał pobożne pieśni, co niewątpliwie nie wpływało korzystnie na budowanie napięcia erotycznego i powstrzymywało erekcję naszego bohatera.

Przyjaciele Węgrzyna – podobnie jak on porwani z Rusi – zupełnie nie rozumieli jego niechęci do urodziwej Polki, której poślubienie radykalnie odmieniłoby jego los. Przekonywali Mojżesza, by nie marnował życia w niewoli, skoro przytrafiła się mu wspaniała szansa na zostanie wielkim i bogatym panem. Namawiali go, by nie odrzucał awansów, zakochanej w nim, pięknej Polki i wszedł z nią w związek małżeński. Prosili wielokrotnie, by jeśli nie dla siebie, to niechaj zrobi to dla nich, bo jako bogaty polski pan mógłby znacząco ulżyć ich cierpieniom. Mojżesz był jednak nieprzejednany i odpowiadał im:

nigdy nie skusi mnie krasa niewieścia, ni odłączy mnie od miłości Chrystusowej.

Uwiedzenie Mojżesza stało się chyba obsesją seksualna kobiety, która uważała że ma prawo do jego ciała, bo jest jej niewolnikiem, a jako że nie jest mnichem, nie może się powoływać na służbę Bogu. Węgrzyn bardzo pragnął złożyć śluby zakonne, ale pozycja jego pani była bardzo wysoką, bo żaden kapłan czy mnich działający w Polsce nie odważył się przyjąć jego ślubowania. Na jej nieszczęście w Poznaniu – bo wszystko wskazuje na to, że to właśnie w naszym mieście rozgrywała się akcja tej opowieści – przebywał wówczas przejazdem mnich pochodzący z klasztoru na wyspie Athos. Mojżesz spotkał się z nim i potajemnie złożył przed nim śluby zakonne, w tym ślub czystości. Wiadomość o tajemnym ślubowaniu rozwścieczyła kobietę, która rozkazała położyć Mojżesza na łożu… boleści i – skoro nie działał na niego majątek, wolność, władza ani jej seksapeal ‒ postanowiła torturami zmusić go do zmiany postawy. Zyskała jednak tylko potępienie ze strony niedoszłego kochanka:

ta bezwstydna i obłąkana niewiasta okazała bezwstyd swój, kiedy nie tylko Boga się nie bojąc, lecz i ludzką wstydliwością wzgardziwszy, przymuszała mnie nie sromiąc się do nieczystości i porubstwa. Ni się jej nie poddam, ni tej przeklętej wolę spełnię.

W końcu, nie mogąc w żaden sposób wpłynąć na zmianę postawy Węgrzyna, udała się do władcy, by ten wsparł ją w trudnej sprawie. Bolesław w pełni uznał racje kobiety, potwierdził, że Mojżesz wcześniej stał się jej poddanym niżeli zakonnikiem i ma obowiązek wypełniać jej polecenia oraz postępować według jej woli. Zrozpaczony mnich miał wówczas swojej prześladowczyni oraz królowi zapowiedzieć rychłą śmierć jako karę za przymuszanie mężczyzny poświęconego Bogu do grzesznych uczynków. Monarsze poparcie dodało kobiecie nowych nadziei i…

kazała przemocą położyć go [Węgrzyna]na łożu swoim z sobą, całowała go i obejmowała, lecz nie mogła i tym kuszeniem ku swojej skłonić go chęci.

Mojżesz był jednak wciąż nieprzejednany. Potrafił okiełznać swoje podniecenie pomimo wielkiej atrakcyjności kobiety i stosownych przez nią podniet. Gdy zapytała go, dlaczego nie reaguje na nią jak normalny mężczyzna, odpowiedział, że jest kobietą nieczystą i budzi wyłącznie jego obrzydzenie. Doprowadziło to ją do szału, kazała zamknąć Mojżesza w lochu, batożyć go każdego dnia, a na koniec uciąć mu „członki tajemne”, żeby żadna kobieta nie mogła już nigdy skorzystać z mojżeszowego ciała oraz żeby on nie mógł już zaznać w swym życiu erotycznych przyjemności.

Wyzwolenie Mojżesza

Nasz bohater pewnie umarłby w niewieściej niewoli, ale spełniła się jego przepowiednia ‒ najpierw zmarł król Bolesław Chrobry,a niedługo potem śmierć zabrała jego gnębicielkę. Krajem wstrząsały polityczne niepokoje, rozpoczynała się wojna domowa, nikt nie miał głowy do zajmowania się jeńcami wojennymi z wyprawy kijowskiej, którzy  zostali wypuszczeni na wolność. Mojżesz wyruszył ku Rusi Kijowskiej, osiadł w Monastyrze Kijowsko-Pieczerskim i żył tam jeszcze długie lata, stanowiąc dla innych mnichów wzór pustelnika pozostającego w czystości, mimo że kusił go sam szatan pod postacią pięknej poznanianki.

Szybko stał się największym autorytetem w zakresie kiełznania nieczystych żądzy. Po pomoc przybywali do niego mnisi, którzy nie potrafili poradzić sobie z własną seksualnością. Dawał im zwykle dwie rady. Pierwsza brzmiała:

nigdy nie przemów słowa do żadnej niewiasty w życiu swoim.

Gdy zaś ten sposób okazywał się niewystarczający, święty mnich miał w zanadrzu jeszcze jeden, absolutnie skuteczny na uśmierzenie wszelkich chuci. Zaprezentował go na pewnym mnichu:

[Mojżesz] trzymał laskę w ręku swoim […] i uderzył go nią w łono, i natychmiast zmartwiały członki jego i odtąd pokusy już nie miał.

Mojżesz zmarł w 1043 roku w opinii świętości, a wkrótce został wyniesiony na ołtarze jako błogosławiony cerkwi prawosławnej. Jego trzeci brat także został mnichem, zakładając w Torżoku monaster świętych Gleba i Borysa, który był trzecim ośrodkiem życia monastycznego na ziemiach ruskich. W 2011 roku powstał Sobór Świętych Kijowskich, do którego zaliczony został św. Mojżesz Węgrzyn, który swoją świętość udowodnił właśnie podczas pobytu w Wielkopolsce, a wyniesienie na ołtarze „zawdzięcza” anonimowej poznaniance, która dołożyła licznych starań, by sprawdzić jego oddanie Bogu.

Paweł Cieliczko

Bibliografia:

  1. Kamil Janicki, Damy ze skazą. Kobiety, które dały Polsce koronę, Kraków 2016.
  2. Mojżesz Węgrzyn, [w:]Słownik starożytności słowiańskich, t. 3.
  3. Polikarpa mnicha kijowskich pieczar Żywot Mojżesza Węgrzyna, wydał Emil Kałużniacki, [w:] MonumentaPoloniaehistorica, t. 4, s. 797-817.

Netografia:

  1. http://www.poselska.nazwa.pl/wieczorna2/historia-nowozytna/mojzesz-wegrzyn-jako-zrodlo-do-historii-polski-w-czasach-wojen-wyznaniowych-lat
  2. http://adamfularz.salon24.pl/552241,jak-polska-stala-sie-krajem-katolickim-wyjasnienie-zagadki,4
  3. http://poselska.nazwa.pl/wieczorna2/historia-nowozytna/konflikty-seksualne-czasow-boleslawa-chrobrego-o-gwalcie-na-mojzeszu-wegrzynie

Grafika:

  1. Agnieszka Zaprzalska.

 

 

Komentarze

komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

WordPress spam zablokowany CleanTalk.