Legenda o dziewczynce i szczurze

Paweł Cieliczko: Legenda o dziewczynce i szczurze | 

W poprzednim artykule pisałem o jednej z najbardziej znanych poznańskich legend opowiadającej o tym, jak syn trębacza z ratuszowej wieży uratował i wyleczył ptaka. Ptak okazał się królem kruków i za okazaną pomoc odwdzięczył się chłopcu, ratując Poznań przed obcym najazdem. Nie jest to jedyna lokalna opowieść o dziecku, które ocaliło bezbronne zwierzę, za co zyskało nadzwyczajną pomoc. Tym razem chciałbym przypomnieć średniowieczną, poznańską legendę miejską o dziewczynce, która ocaliła umierającego szczura.

Legenda głosi, że w średniowiecznym Poznaniu mieszkała bardzo zamożna para mieszczan, którzy bardzo pragnęli mieć dziecko. Latami zażywali przeróżne lekarstwa, mikstury, zioła, odmawiali modlitwy, a nawet odbywali pielgrzymki i składali bogate wota w tej intencji. Nie doczekali się jednak potomstwa. Pewnego dnia, gdy żona wracała z targu mięsnego na Wolnicy przy bramie Wronieckiej, ujrzała śliczną, małą dziewczynkę. Stała ona posłusznie przed domem sierot, prowadzonym przez zakonnice, przy bocznej uliczce, nazywanej już wówczas Sierocą. Kobieta zachwyciła się urodą  skromnej dziewczynki i postanowiła, że uczyni ją swoją córką.

Sierotka miała na imię Adelka, jej rodzice zginęli od morowego powietrza, nie miała żadnej rodziny i bardzo pokochała swoich przybranych rodziców. Mijały lata, dziewczynka dorastała, będąc wsparciem dla matki i radością dla ojca. Adelka rozkwitała, zmieniając się z dziewczynki w piękną pannę, jej macocha robiła się zaś coraz starsza i traciła blask. Jej miłość zmieniła się w zazdrość. Nienawidziła córki, wmówiła sobie że jej mąż się w niej zakochał, chce porzucić żonę i poślubić Adelkę. Nikt nie podejrzewał jak straszne myśli kłębiły się w głowie kobiety.

Macocha postanowiła pozbyć się córki. Pewnego letniego dnia poprosiła Adelkę, by zeszła do głębokiej piwnicy po kamienicą po jakieś stare wino, a gdy dziewczynka tam się znalazła, zamknęła ją w podziemnym lochu. Pozostawiła jej tylko bochenek chleba i dzban wody, by nie mieć wyrzutów z powodu skazania dziecka na śmierć głodową. Dziewczynka każdego ranka odkrawała skibkę chleba, która musiał jej wystarczyć na cały dzień. W piwnicy zamknięty był także szczur, który wpadł tam gdy macocha przygotowywała pułapkę. Był już tak słaby, że nie miał sił, by ukryć się przed Adelką. Dziewczynka zaopiekowała się nim, ogrzewała go swym ciepłem, dzieliła się każdym okruszkiem chleba, wreszcie sama go nie jadła, tylko karmiła nim szczura. Gdy po miesiącu macocha otworzyła właz i zeszła do piwnicy, znalazła leżącą na ziemi córkę. Wychudzone ciało Adelki wyniosła z lochu, położyła na wózku, przykryła i ruszyła ku Warcie. Nie wiedziała, że w kieszeni kubraczka córki ukryty jest, uratowany przez nią, szczur. Księżyc świecił jasno, gdy zła macocha rozwinęła płótno i wrzuciła bezwładne ciało przybranej córki do rzeki.

Lekkie ciało Adelki nie zatonęło, tylko unosiło się na wodzie, płynąc wolno po wodnej tafli, oświetlanej księżycowym blaskiem. Uratowały ją szczury wodne, zwołane przez ocaleńca, które – w dowód wdzięczności za uratowanie krewniaka – uniosły jej ciało na swych grzbietach. Adelkę – dryfującą po Warcie w promieniach porannego słońca – ujrzał rybak Józef, który rankiem wyruszył na połowy. Ogrzał ją, zaniósł do swej chaty, położył w łóżku, opiekował się oraz karmił, aż dziewczyna powróciła do życia i zdrowia.

Tymczasem uratowany przez dziewczynę szczur, zebrał inne szczury i wraz z nimi wśliznął się do mieszkania macochy. Gdy szczury weszły do pokojów macochy, zaczęły gryźć i szarpać wszystkie jej stroje, niszczyć obrusy i pościele, rozrywać płótna i tapicerkę. Macocha wróciwszy do domu, ujrzała kompletnie zrujnowane mieszkanie. Oszołomiona ze zgrozy weszła do garderoby, a tam, na dnie skrzyni zobaczyła jakiś niezniszczony fragment materii. Uniosła ją i rozpoznała w niej sukienkę, w jakiej Adelka pojawiła się w ich domu. Zamarła z sierocą koszulką w rękach. Pomyślała, że nieżyjąca dziewczynka przyszła z zaświatów, by zemścić się za niegodziwość. Rozglądnęła się w panice i ujrzała ducha. To jednak nie był duch, ale tylko jej straszliwe odbicie w zwierciadle. W ciągu kilku minut kobieta osiwiała, a jej twarz wykrzywił straszliwy grymas. Oszalała wybiegła z kamienicy, pognała ku mostowi  chwaliszewskiemu i rzuciła się w nurty Warty. Nikt jej nie uratował.

Stara poznańska legenda o dziewczynce i szczurach przypomniana została w 2009 roku podczas Festiwalu Sztuki w Przestrzeni Publicznej Urban legend, przygotowanego przez poznańską Fundację ASP, której organizatorką była Izabella Gustowska. W ramach tej akcji na kracie przy wysypisku śmieci w podwórzu kamienicy przy ul. Sierocej pojawiła się mała figurka przedstawiająca Dziewczynkę i szczury autorstwa Agaty Michałowskiej, średniowieczną legendę o niej opowiadał zaś nielicznie zgromadzonej publiczności Paweł FabulousLeszkowicz.

Opowieść o dziewczynce i szczurach kojarzy się nieodparcie ze słynną średniowieczną legendą o szczurołapie z Hameln. Grając na fujarce wyprowadził wszystkie szczury z miasta, które potopiły się w Wezerze. Mieszkańcy odmówili mu jednak zapłacenia ustalonej ceny. Szczurołap powrócił i wyprowadził z miasta wszystkie dzieci, które zaginęły bez śladu. Badacze ustalili, że zdarzenie opisane w legendzie braci Grimm miało miejsce naprawdę, a zdarzyło się 26 czerwca 1348 roku, kiedy to podczas epidemii dżumy zmarły wszystkie dzieci mieszkające w tym miasteczku nad Wezerą. Pochowano je we wspólnej mogile na znajdującym się obok miasta wzgórzu straceń.

Podobnie też legenda od poznańskiej sierotce i szczurach ma odniesienie do rzeczywistych wydarzeń, jakie rozgrywały się w Poznaniu. W miejscu, gdzie umieszczono pamiątkową figurkę, przez stulecia znajdował się miejski sierociniec. Posążek dziewczynki ze szczurami przypominał o smutnej przeszłości tego miejsca oraz tragicznych wydarzeniach opowiedzianych w legendzie. Starzy poznaniacy twierdzą, że szczury pojawiają się w opowieściach związanych z sierocińcem, dlatego że zwłoki małych pensjonariuszy składano w katakumbach znajdujących się pod jego budynkami, a tam zawsze roiło się od szczurów.

Paweł Cieliczko

Komentarze

komentarz

Opublikowano

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

WordPress spam zablokowany CleanTalk.