Paweł Cieliczko

Legenda o jeleniej głowie

Paweł Cieliczko: Legenda żydowska o jeleniej głowie. |

Postać Naftalego ben Kohena przywoływałem już na tym blogu w kontekście legendy o rabinie, który pokonał proboszcza od św. Wojciecha i ukarał go za dręczenie żydowskich konduktów pogrzebowych sprawiając, że na głowie wyrosły mu jelenie rogi. W przypadku tamtej legendy, podważyłem fakt by jej bohaterem mógł być rabin Naftali ben Kohen, wskazując że wszystkie okoliczności wskazują na poznańskiego rabina Maharala, który zasłynął stworzeniem Golema, ulepionego z gliny monstrum, którego zadaniem była obrona praskich Żydów przed atakami ludności chrześcijańskiej.

Paweł Cieliczko
Synagoga w Poznaniu

 

Treść legendy

W przypadku legendy o jeleniej głowie, która miała chronić poznańską synagogę przed pożarem, nie mam większych przesłanek by kwestionować fakt opisywania w legendzie rabina Naftalego ben Kohena. Zacząć chciałbym od zaprezentowania treści tej krótkiej, żydowskiej legendy. Jedyna dostępna nam wersja zanotowana została przez Dr Blocha, który pod koniec XIX wieku zbierał podania i opowieści z terenu Wielkiego Księstwa Poznańskiego, a znamy ją w tłumaczeniu Zofii Kowerskiej. Treść legendy zanotowana została bardzo urzędowo:

W kancelarii gminy żydowskiej w Poznaniu przechowywana jest do dziś drewniana głowa jelenia z małymi, prawdziwymi rogami. Jeszcze przed niewielu laty znajdowała się ona blisko, na pierwszym piętrze domu, w mieszkaniu rabina, skąd prowadziło do starego chederu przejście zniesione przy ostatniej przebudowie synagogi. Niezwykła ozdoba dla takiej ciemnej klatki schodowej! 

A może miało to być coś więcej niż ozdoba, może mistyczny amulet ochronny? Dawna żydowska dzielnica nawiedzana była często pożarami, które w wąskich i krętych uliczkach stwarzały wielkie zagrożenia, a dość często prowadziły do najcięższych klęsk. Aby choć starożytną synagogę chronić od takiego niebezpieczeństwa, Naftali Kohen miał tam umieścić głowę jelenią z pergaminem, zapisanym kabalistycznymi znakami, zapewne po to, aby demonowi ognia zabronić przystępu do tych pomieszczeń.

Rzeczywiście demon nigdy odtąd nie ważył się przekroczyć wyznaczonej granicy. Nawet wiosną 1803 roku, gdy wielki pożar obrócił całą żydowską dzielnicę w popioły, płomienie oszczędziły nie tylko stary cheder, ale całą tę stronę wielkiej ulicy Żydowskiej. Nikt się też nigdy nie poważył wsadzić rękę do jeleniej głowy i poszukać tajemniczych pasków pergaminu, bo z pewnością dotknęłyby go ciężkie nieszczęścia. 

Dopiero w nowszych czasach, gdy stare domostwo nie sprostało już potrzebie powietrza i światła, mistyczna głowa jelenia musiała opuścić długo zajmowane miejsce. Głowa była próżna i nie było w niej nic nadzwyczajnego. Możliwe, że kabalistyczny znak nie zniósł takiego świętokradztwa i ulotnił się.

Rola rabina Naftalego ben Kohena

Tyle pod koniec XIX wieku zanotował niemiecki zbieracz starych wielkopolskich legend, który przywołał postać rabina Naftalego ben Kohena, sławnego w całej Europie kabalisty. Żeby uchronić kahał i synagogę przed pożarem, zastosował on metodę podobną jak rabin Maharal w przypadku Golema. Włożył do jeleniej głowy karteczkę pergaminu z kabalistycznym zaklęciem, które miało chronić obiekt przed demonem ognia. Zaklęcie okazało się skuteczne, bo żaden pożar nie dotknął odtąd bóżnicy ani domu gminy żydowskiej.

Budynek gminy żydowskiej Paweł Cieliczko
Budynek gminy żydowskiej w Poznaniu.

Powiązanie tej legendy z postacią rabina Naftalego ben Kohena jest dodatkowo uzasadnione, ze względu na fakt, że w jego herbie znajdował się jeleń, a opisywana w podaniu jelenia głowa wykonana była z drewna, domniemywać więc można, że to właśnie ten rabin kazał wyrzeźbić swój osobisty herb. Jako człowiek ambitny chciał by pamięć po nim pozostała na wieki, i dlatego temu totemowi nadał magiczną moc, żeby żaden człowiek nie odważył się go usunąć z honorowego miejsca.

Moc talizmanu okazała się faktycznie bardzo silna, bo stara synagoga nigdy nie spłonęła, rozebrano ją dopiero w związku ze zbudowaniem nowej synagogi. Natomiast budynek gminy żydowskiej uniknął spalenia nawet podczas działań wojennych, kiedy zniszczone zostały otaczające go kamienice. Może to właśnie dzięki sile rabina Naftalego zaklęć ochronnych możemy do dziś podziwiać jego wygląd, taki sam jakim był sto czy dwieście lat temu.

Paweł Cieliczko

 

Bibliografia:

  1. Dr Bloch, Jelenia głowa [w:] Poznańscy Żydzi, Kronika Miasta Poznania, 3/ 2006, s. 108.
  2. O. Knoop (streściła z niemieckiego Z. A. Kowerska),Podania i opowieści z Wielkiego Księstwa Poznańskiego, „Wisła” t.9, 1895.
  3. Krzysztof Kwaśniewski, Poznańskie legendy i nie tylko, Poznań 2005, s. 191-192.
  4. Rafał Witkowski, Maharal z Pragi i jego legenda Golemie [w:] Poznańscy Żydzi, Kronika Miasta Poznania, 3/2006, s. 38-43.
  5. Rafał Witkowski, Żydzi w Poznaniu. Krótki przewodnik po historii i zabytkach, Poznań 2012.

Grafiki:

Agnieszka Zaprzalska

Komentarze

komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

WordPress spam zablokowany CleanTalk.