Akademia Lubrańskiego

Legenda o mieczu św. Piotra

Paweł Cieliczko: Legenda o mieczu św. Piotra |


Najcenniejszą relikwią znajdującą się w poznańskim  muzeum archidiecezjalnym, nie jest żaden krzyż, monstrancja, pastorał czy relikwiarz, nie jest nią nawet kawałek kości czy rąbek szaty świętego. Najcenniejszą poznańską relikwią jest bowiem… krótki, stalowy miecz. Żeby tego było mało, miecz to bardzo dziwny, wcale nie przypomina miecza, ale raczej maczetę czy rzeźnicki tasak. Tym niezwykłym narzędziem apostoł Piotr miał obciąć ucho jednemu z wysłanników arcykapłana, którzy przyszli aresztować Jezusa w ogrodzie oliwnym. Ten właśnie miecz, przed dwoma tysiącami wyjęty przez apostoła Piotra w obronie Chrystusa, przed ponad tysiącem lat podarowany został księciu Mieszkowi I i znalazł się w Poznaniu.

Legenda o mieczu św. Piotra

Legenda opowiadająca o tym, jak doszło do pojawieniu się w Poznaniu miecza świętego Piotra, ma bardzo ciekawą metrykę. Najstarsza wzmianka o niej pochodzi z Katalogu biskupów poznańskich sporządzonego przez Jana Długosza w 1475 roku. Nasz najsłynniejszy kronikarz zawarł tam informację o tym, jak wyprawiono z Rzymu do Polski pierwszego biskupa – włoskiego zakonnika Jordana – który wyposażony został przez papieża w legendarną już wówczas i niezwykle cenną relikwię, jaka był miecz św. Piotra:

Papież ogłosił wówczas i ustanowił dla Kościoła poznańskiego człowieka o wiadomej sobie cnocie, wierze i religijności. Włocha Jordana, ze szlachetnego rodu rzymskiego, z rodziny i domu Orsinich. Po wyświęceniu i błogosławieństwie otrzymanym w Rzymie rozkazał mu papież w roku pańskim 966 udać się do Królestwa Polskiego, by tam kierował Kościołem. Ten sam papież Stefan, by uczynić początki Jordana milszymi dla kleru i ludu polskiego, ofiarował mu miecz św. Piotra, którym apostoł, jak wierzą, miał odciąć uszy Malachiasza w Ogrodzie Oliwnym, może ten sam miecz a może inny zamiast tamtego i pobłogosławił na pamiątkę tak świetnego czynu apostoła; aby Kościół w Polsce posiadał jawny klejnot, którym  mógłby się szczycić… Ten sam miecz w kościele poznańskim także i dzisiaj otacza gorliwa cześć.

Krytycy podważają wartość tej notatki Długosza wskazując na fakt, że w 966 roku papież Stefan VIII już nie żył, a na piotrowym stolcu zasiadał wówczas papież Jan XIII. Przyjmijmy nawet, że Długosz faktycznie się pomylił. Jego pomyłka była jednak o tyle uzasadniona, że obaj wymienieni przez niego papieże dokonali pewnych czynności, bardzo istotnych z polskiego punktu widzenia, a dotyczących tego samego miasta. Pierwszy z nich wydał przywilej dla klasztoru św. Maurycego w Magdeburgu, drugi zaś erygował arcybiskupstwo w tymże Magdeburgu. Magdeburg zaś przez wieki uzurpował sobie prawo do bycia miastem, którego jurysdykcja kościelna oraz świecka rozciągała się na całe państwo polskie. Prawo magdeburskie stanowiło źródło prawa dla polskich miast, natomiast arcybiskup Magdeburga uważał się za dostojnika kościelnego, nadrzędnego dla ziem polskich, a zwłaszcza dla biskupstwa poznańskiego. Stąd właśnie zapewne w poznańskich archiwach często pojawiało się imię jednego i drugiego papieża jako możnych fundatorów Magdeburga i stąd Jan Długosz pomylił tych właśnie papieży. Tyle sprostowań, wyjaśnień i domysłów, a teraz wreszcie legenda.

Najpiękniej o okolicznościach wyekspediowania miecza św. Piotra do Poznania opowiedziała Zofia Skorupska. W swoich Legendach dawnego Poznania pisała ona o wielkim niezadowoleniu papieża z faktu, że cesarstwo niemieckie, prąc na wschód i podbijając kolejne tereny słowiańskie, nie niesie tam miłości, miłosierdzia i chrześcijańskiej wrażliwości, tylko rozpacz, łzy i zniszczenie.  Ojciec Święty ubolewał, że takie działania niemieckich rycerzy nie wpływają na wzrastanie i wzmocnienie chrześcijaństwa, a co za tym idzie nie przysparzają szacunku dla papiestwa wśród nawracanych ludów, a korzyści przynoszą jedynie cesarstwu niemieckiemu, które staje się jeszcze potężniejsze.

Włoski zakonnik Jordan miał na to oświadczyć papieżowi podczas swej osobistej audiencji, że w odróżnieniu od Niemców, chciałby nawracać plemiona słowiańskie miłością i światłem wiary, a nie przemocą. Ojciec Święty poparł tak pacyfistycznie zarysowany program misjonarski i postanowił wyposażyć nowego biskupa misyjnego w relikwię, która pomoże mu ten plan skutecznie realizować. Nie dal mu jednak krzyża czy relikwiarza, ale starożytny miecz, przypominający rzeźnicki tasak. Przekazując ten niezwykły przedmiot Jordanowi, tak o nim opowiadał:

Wiecznotrwały to klejnot, miecz ten. Oną bronią w ogrodzie oliwnym święty Piotr uciął ucho Malchusowi, słudze arcykapłana, gdy w obronie Chrystusa wystąpił. Wraz z błogosławieństwem papieskim weź tę świętość i ku nowej siedzibie chrześcijaństwa ponieś, ku grodowi poznańskiemu, kędy Mieszko pierwszą siedzibę swą ma, a ty pierwsze biskupstwo polskie założysz.

Dziwna to doprawdy była dedykacja. Wręczać miecz biskupowi misyjnemu, który mądrym słowem, dobrym uczynkiem i wielką miłością nawracać zamierzał pogan, nie zaś przemocą. Wiele się musiała nagimnastykować głęboko wierząca autorka legendy, żeby jakoś wybrnąć z tego dysonansu. Najpierw próbowała podkreślić, że ten papieski dar nie był przeznaczony dla misjonarza, który miał być wyłącznie doręczycielem świętego miecza, a jego faktycznym odbiorcą miał być potężny polański książę. Wskazywać na to miał fakt, że był on dedykowany Mieszkowi i nawiązywał do jego imienia, które autorka przywołała w pasującej do legendy formie – Mieczysław. Jego znaczenie tak wyjaśniała:

Książe Polan Mieczysławem przezwany przez ojców został – co znaczy w słowiańskim języku: sławny z miecza, bo pobojowisko łacno wokół siebie czynił, a strwożonego wroga z kraju przepędzał. Musi to być chrobre owo plemię między Odrą a Vistulą osadzone.

Dalej autorka podkreśliła raz jeszcze, że adresatem papieskiego daru wcale nie był spokojny biskup misyjny Jordan, tylko waleczny, polski książę Mieszko:

Księciu Mieszkowi i ludowi powiedz, że miecz Piotrowy od widzialnej głowy Chrystusowego Kościoła i następcy świętego Piotra jest posłany, by nawróceni cieszyć się onym widomym klejnotem snadniej mogli.

Miecz jako symbol radości, który miał cieszyć nawróconych, nie wydał się jednak autorce niezbyt przekonywający, zwłaszcza że w kontekście chrystianizacji plemion słowiańskich, mówiono często o nawracaniu ich ogniem i mieczem. Znalazła więc autorka jeszcze jedno, bardzo pacyfistyczne, wyjaśnienie dla powodów przekazania tego podarunku Mieszkowi:

Wioząc Polakom miecz, pomnij na Chrystusowe słowa, które ku Apostołowi Piotrowi na onej Górze Oliwnej wypowiedział Pan: „Mitte gladium tuum in vaginam” – Schowaj miecz twój do pochwy”. Nie na czas walki go sposób, by ciął a zabijał – jeno symbolem męstwa go ogłoś, wewnętrznej mocy i widomym znakiem jedności ze Stolica Piotrową.

To wyjaśnienie intencji, z jaką papież przekazał Mieszkowi miecz świętego Piotra, wydało się wreszcie autorce trafne, żeby więc dobitnie pokazać wagę tej dedykacji, w tym jednym jedynym miejscu autorka zdecydowała się zacytować słowa papieża po łacinie i przetłumaczyć je na język polski. Znamienne jest natomiast, że nie dokończyła frazy wypowiedzianej wówczas przez Jezusa, której druga część jest zresztą powszechnie znana i brzmi:

Schowaj miecz twój do pochwy, bo kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie.

A może autorka świadomie pominęła tę frazę, bo nie chciała by skojarzenia czytelników pobiegły w zupełnie innym, zgoła nie militarnym, kierunku. Ten właśnie kierunek zdawał się wskazywać bezpośrednio sam papież. Nakazał on bowiem Jordanowi, by w drodze do Polski,  wjechał do Pragi i zabrał stamtąd księżniczkę czeską Dobrawę. , która poślubić miała księcia Mieszka, a miecz miał być weselnym darem papieża uświęcającym i uświetniającym to małżeństwo. Czy nie był to aby przekaz skierowany przez papieża do obojga małżonków, czy nie nakazywał im podjęcia aktywności seksualnej i zadbania o spłodzenie następcy chrześcijańskiego tronu? Małżonkowie zastosowali się do zaleceń papieża, a owocem było pojawienie się wkrótce na świecie Bolesława Chrobrego, który kilkadziesiąt lat później koronował się na króla Polski, zapoczątkowującą tradycję dynastyczną w naszym kraju.

Miecz jako symbol katedry poznańskiej

Miecz św. Piotra miał też ogromne znaczenie dla tworzącego się kościoła polskiego. Książę Mieszko I rozpoczął działania zmierzające do wzniesienia katedry w swoim stołecznym Poznaniu. Chrześcijańska katedra wzniesiona mogła być tylko na relikwiach związanych z jakimś świętym. Poznański kościół nie posiadał zaś żadnych szczątków świętego, a jedyną relikwią, jaką dysponował wówczas książę-fundator, był właśnie podarowany mu przez papieża miecz św. Piotra Apostoła i właśnie na relikwii Piotrowego miecza ufundowana została poznańska katedra.

Relikwia apostolskiego miecza św. Piotra miała dla poznańskiej świątyni ogromne znaczenie i cieszył się wielkim szacunkiem. Świadczy o tym fakt, że wraz z parą skrzyżowanych kluczy znalazł się on w herbie arcybiskupstwa poznańskiego. Tak samo zaprojektowany został zresztą herb, należącego do poznańskiej katedry, miasteczka Chwaliszewa, w którym znalazły się klucze i miecz. Legendarny, święty tasak był tak potężną relikwią, że sprawił, iż poznańska bazylika wzniesiona została – podobnie jak watykańska – pod wezwaniem św. Piotra. Drugi apostoł, Paweł, znalazł się bowiem w wezwaniu katedry dopiero w 1821 roku. Przez ponad osiem wieków święty Piotr był jedynym patronem poznańskiego kościoła.

W starych dokumentach kościelnych na wzmianki o legendarnym mieczu św. Piotra natrafiamy jeszcze pod rokiem 1699 oraz 1721. Potwierdzają one, że miecz był wówczas przechowywany w katedralnym skarbcu, czczony jako wielka relikwia, uroczyście pokazywano go wiernym, a w święto patrona kościoła katedralnego obnoszony był w uroczystej procesji.

Zapomniana historia poznańskiego miecza

Z biegiem lat coraz rzadziej pokazywano publicznie miecz św. Piotra. Leżał schowany w katedralnym skarbcu. Nie badano go, nie pisano o nim wiele, nie interesowano się nim, popadał w zapomnienie. Niezwykła opowieść o jego pochodzeniu oraz nie mniej niesamowitych okolicznościach pojawienia się miecza w Poznaniu, zachowała się jednak w tradycji i legendzie.

Z muzealnych magazynów miecz wydobyty został dopiero w latach osiemdziesiątych XX wieku staraniem księdza Stefan Tomaszkiewicza, kanonika kapituły katedralnej, a równocześnie ówczesnego dyrektora Muzeum Archidiecezjalnego;  od 1995 roku zaczął być publicznie eksponowany. Przygotowana została dla niego specjalna, rzeźbiona szafka, w której prezentowany jest w Akademii Lubrańskiego, wśród najcenniejszych zbiorów Muzeum Archidiecezjalnego. Kopia tego zabytkowego miecza znajduje się natomiast w specjalnej gablocie w Katedrze Poznańskiej. Miecz trafił więc do świątyni, która ufundowana została na jego relikwii.

Po wielu latach możemy dziś znowu bez trudu przyjrzeć się niezwykłemu mieczowi, którym św. Piotr bronił Chrystusa. Ten krótki, wyszczerbiony tasak kryje jeszcze niejedną niezwykłą legendę. Jestem przekonanym, że jego znaczenie dla polskiej historii i tradycji było znacznie większe niż to, jakie dotąd zostało odkryte. Myślę że to jeden z najbardziej niezwykłych przedmiotów w dziejach Polski…., ale to już jednak zupełnie inna legenda i opowiem ją następnym razem.

 

Paweł Cieliczko

 

Bibliografia:

  1. Jan Długosz, Katalog biskupów poznańskich, Poznań 2004 (ostatnie wydanie).
  2. Witold Gałka, Miecz św. Piotra, pamiątka jednej z najstarszych legend poznańskich, Kronika Miasta Poznania 1995.
  3. Marian Glosek, Leszek Kajzer, Miecz św. Piotra z katedry poznańskiej, Kwartalnik Historii Kultury Materialnej, 1974.
  4. Jabczyński, Wiadomość historyczna o mieczu przechowywanym w archikatedrze poznańskiej, Rocznik Towarzystwa Przyjaciół Nauk, Poznań 1860.
  5. Krzysztof Kwaśniewski, O mieczu św. Piotra [w:] tegoż:Legendy Poznańskie, Poznań 2013.
  6. Janusz Pazder, Najstarsza polska relikwia – miecz św. Piotra z katedry poznańskiej [w:] Tu się Polska zaczęła… materiały pokonferencyjne Centrum Turystyki Kulturowej TRAKT, Poznań 2006.
  7. Witold Powel, Legenda o poznańskim mieczu przechowywanym w katedrze, Kronika Miasta Poznania, 1935
  8. Zygmunt Rola, Tajemnice Ostrowa Tumskiego, Poznań 2000.
  9. Zofia Skorupska, Piotrowy miecz [w:] tejże, Legendy dawnego Poznania, Poznań 2006.
  10. Jerzy Sobczak, Poznań znany i nieznany, Poznań 2011.

Netografia:

  1. https://pl.wikipedia.org/wiki/Miecz_świętego_Piotra
  2. http://poznan.wikia.com/wiki/Miecz_św._Piotra
  3. http://www.katedra.archpoznan.pl/img/folder_miecz.pdf
  4. http://poznanskiehistorie.blogspot.com/2012/07/najcenniejsza-relikwia-poznanskiej.html
  5. http://www.muzeum.poznan.pl/www2/index.php?option=com_content&view=article&id=143&Itemid=72
  6. http://www.muzeum.poznan.pl/www2/index.php?option=com_content&view=article&id=118:prawda-i-legenda-o-mieczu-witego-piotra&catid=1:wydarzenia&Itemid=66
  7. http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/nauka/1514980,1,cala-prawda-o-mieczu-sw-piotra.read
  8. http://www.archpoznan.pl/content/view/1988/121/

Komentarze

komentarz

Opublikowano

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

WordPress spam zablokowany CleanTalk.