Legena o świętym Gotardzie

Paweł Cieliczko: Legenda o świętym Gotardzie |


Pisałem wcześniej o świętym Marcinie, który patronował podmiejskiej osadzie i parafii, znajdującej się w samym centrum współczesnego Poznania. Mimo braku osobistych związków z naszym miastem, doskonale się tu zaadoptował i stał się bardzo popularnym i chyba najbardziej lubianym świętym patronem. Z jego osobą wiąże się kolorowa parada, która każdego 11 listopada daje początek świętowaniu imienin ulicy. Legenda o gęsiach, które zdradziły jego kryjówkę i sprawiły, że został biskupem, dała asumpt – bardzo w ostatnich latach popularnemu – hasłu Gęsina na Marcina. Słynną na cały kraj, poznańską tradycją stało się zaś wypiekanie rogali świętomarcińskich wypełnionych masą z białego maku i migdałów. Podobnego splendor nie zaznał drugi patronów osady i parafii położonej na lewym brzegu Warty, w samym sercu poznańskiego starego miasta – św. Gotard.

Święty Gotard urodził się w 960 roku w Dolnej Bawarii, tam – w Niederalteich – jego ojciec pracował dla klasztoru benedyktynów, do którego Gotard wstąpił w 990 roku. Sześć lat później został opatem tamtejszej wspólnoty zakonnej i zreformował ja w duchu reguły św. Benedykta. Potem – wspierany przez cesarza Henryka II – reformował kolejne zgromadzenia. W 1022 roku mianowany został biskupem Hildesheim i tam zmarł w dniu 5 maja 1038 roku. Grób św. Gotarda od początku stał się źródłem licznych cudów. Przekonywały one mnichów, że ich biskup ma szczególne relacje ze świętymi i  sam powinien zostać wyniesiony na ołtarze. Już w XI wieku spisany został żywot św. Gotarda, w którym zanotowano liczne cuda dokonane za jego wstawiennictwem. Niektóre spośród nich dotyczyły Słowian, opowieści te docierały pewnie i do Poznania, rozsławiając imię świętego biskupa na ziemiach Wielkopolski.

O popularności kultu św. Gotarda przypominają powstałe w XII wieku, na ziemiach książąt piastowskich, parafie pod jego wezwaniem. Przypominają o nich świątynie w Kaliszu, Włocławku, Pałukach, a także rotunda w Strzelinie. Poznański kościół i osada św. Gotarda ufundowane zostały na biskupim gruncie po lewej stronie Warty. Budulcem tej świątyni, nie mniej ważnym niż kamień, były legendy opowiadające o cudach uczynionych za sprawą zmarłego opata. Kilka spośród nich zanotowała Zofia Skorupska.

Pierwsza legenda opowiadała o starym Słowianinie, pochodzącym z okolic Szczecina, który został pojmany podczas walk z Sasami, trafił do niewoli tamtejszego księcia i całe lata spędził w więziennym lochu. Nadszedł jednak dzień, w którym przyszedł książęcy rozkaz skazujący wszystkich jeńców na śmierć. Egzekucja odbyć się miała następnego dnia rano. Jednym ze skazanych był stary Słowianin. Mimo że był poganinem, wierzył w moc biskupa Gotarda i całą noc spędził na gorących modlitwach, prosząc go o ratunek. Modły okazały się skuteczne. Dyby, w które był zakuty, same się otworzyły, więzień wysunął z nich ręce, potem nogi i w końcu wolny stanął na środku celi. Jak czytamy w legendzie, nie próbował uciec, tylko zaczął gorąco modlić się do św. Gotarda, dziękując mu za cud uwolnienia, jakiego dostąpił. Nie wiadomo, czy wynikało to z nagłego przypływu uczuć religijnych, a może zwyczajnie nie mógł wydostać się z lochu i nie pozostało mu nic innego, jak nadal modlić się o cud. Kiedy wartownicy przybyli o brzasku do celi, zastali go rozkutego z dybów i pogrążonego w modlitwie do Gotarda. Strażnicy, ludzie prości, przestraszyli się i czym prędzej pognali zawiadomić księcia o cudownym uwolnieniu starego Słowianina. Książę obawiał się zemsty świętego, a może tylko szemrania i oburzenia ludu, gdyby sprzeciwił się woli świętego i skazał na śmierć człowieka uwolnionego za jego cudownym wstawiennictwem. Rozkazał więc uwolnić Słowianina, by ten ruszył ku swym rodzinnym stronom, głosząc chwałę i potęgę św. Gotarda. Nie wiemy kto uwolnił jeńca zakutego w dyby, wiemy natomiast, że z wojowniczego poganina zmienił się w chrześcijańskiego misjonarza.

Druga legenda opowiadała z kolei o pochodzącym z Pomorza ślepcu. Gdy pogańskie bóstwa nie potrafiły mu pomóc w odzyskaniu wzroku, zwątpił w ich moc i ruszył w kierunku grobu św. Gotarda, wierząc, że tylko on może sprawić, że odzyska wzrok. Wsparty o swój kostur długo wędrował, a gdy wreszcie dotarł do Hildesheim, klęczał przed grobem opata Gotarda i modlił się przez wiele dni. Wzrok mu nie wracał, więc uznał, że jego modlitwy zostaną wysłuchane dopiero wtedy, gdy sam stanie się chrześcijaninem. Mnisi nauczyli go najważniejszych zasad wiary, ochrzcili go, a potem przez wiele dni wraz z nim modlili się do świętego Gotarda. Niestety, ślepiec wzroku nie odzyskał i w końcu zrezygnowany zdecydował się powrócić w rodzinne strony. Gdy wreszcie pojawił się w swej osadzie, okazało się, że nikt nie czeka tam na niego, bo wyrzekł się wiary przodków. Ludzie, wśród których się wychował, gardzili nim, odmówili mu wsparcia, pomocy, jedzenia i gościny. Ślepiec nie odzyskał wzroku, utracił przyjaciół, został wykluczony ze wspólnoty, jednak mimo to nie zwątpił w św. Gotarda. Nadszedł jednak w końcu taki dzień, że był już tak bardzo zrozpaczony, że postanowił popełnić samobójstwo. I właśnie wówczas, gdy już miał zakładać sobie pętle na szyję, ogarnęła go niezwykła jasność. Stał oślepiony i oniemiały, a gdy wreszcie odzyskał wzrok… odzyskał wzrok. Święty Gotard przywrócił mu wzrok, bo docenił to, że nigdy w niego nie zwątpił. Obdarzając go wzrokiem ukazał swoją siłę zarówno swemu wyznawcy jak i wszystkim niedowiarkom.

Kolejna legenda opowiadała kupcach, którzy z ziem ruskich, ciągnęli z towarami, przez słowiańskie puszcze i knieje. W samą Niedzielę Palmową napadli na nich pogańscy rozbójnicy. Opowieść głosi, że towarzyszący ruskim kupcom kapłan stracił życie. Może jego śmierć sprawiła, że zwątpili oni w moc świętych kościoła bizantyjskiego i zaczęli prosić o wsparcie św. Gotarda. Z jego imieniem na ustach, ruszyli na wrogów, bijąc ich pątniczymi kijami. Atak okazał się bardzo skuteczny. Kupcy zabili sześciu napastników, a pozostałych przegonili. Pozostały po nich porzucone tarcze i miecze, które kupcy pozbierali z pobojowiska, wzięli ze sobą i złożyli przy grobie św. Gotarda, jako wota za uratowanie życia. Szlaki ruskich kupców prowadzące ku Saksonii wiodły przez Poznań, nad Wartą słuchano opowieści o świętym, którego moc potrafiła ocalić bezbronnych kupców przed pogańskimi rozbójnikami.

Inna legenda opowiadała natomiast o chrześcijańskich kupcach z krajów niemieckich, którzy napadnięci zostali przez pogan i mimo podjęcia walecznej samoobrony, zostali przez nich pokonani i pojmani do niewoli. Po długim marszu i żegludze, trafili na odległą wyspę na Morzu Bałtyckim, gdzie stali się niewolnikami pogańskiego księcia. Wydawało się, że nie ma dla nich żadnego ratunku, zrezygnowani pracowali czekając na nadejście kresu życia w niewoli. Jeden pojmanych wierzył jednak głęboko, że ocalenie przyniesie mu św. Gotard i codziennie modlił się do niego, prosząc go o wsparcie. Był człowiekiem inteligentnym i wiedział, że nawet święty, wspierać musi człowieka ziemskimi metodami. Pewnego dnia znalazł na plaży stare czółno, naprawił je, a z dwóch włóczni oraz szmaty zbudował żagiel. Tą prowizoryczną łodzią, razem z jednym pachołkiem, dopłynął do swych rodzinnych stron. Włócznie, które służyły mu za maszty, złożył w dowód wdzięczności przed grobem opata, by zaświadczały o tym, z jak beznadziejnych opresji święty Gotard potrafi uratować człowieka.

Zanotowana także została legenda o cudzie dokonanym przez św. Gotarda, który miał bezpośredni związek z Poznaniem. Jeden z mieszkańców miasta nad Wartą został opętany przez demony i żaden kapłan ani egzorcysta nie był w stanie wyzwolić go z ich diabelskiej mocy. Człowiek ten wyruszył więc w kierunku Hildesheim, wierząc, że tylko modlitwa przed grobem św. Gotarda może uwolnić go od potężnej mocy Złego. Wędrował długo, a w czasie marszruty diabeł wciąż kusił go i namawiał, by zrezygnował i zawrócił z tej męczącej pielgrzymki. Proponował by mężczyzna, zawarł z nim pakt. Składał mu gwarancje długiego życia w zdrowiu i szczęściu. Bies obiecywał mu wielkie bogactwo, ogromną sławę i niezmierzoną potęgę, wreszcie zaproponował mu nawet królewską koronę. Poznaniak był jednak niezłomny, odrzucał kolejne propozycje kusego, twierdząc, że woli zbawienie i życie wieczne od wszystkich cudów jakie mu oferuje wysłannik Lucyfera. Gdy poznaniak zbliżał się do grobu św. Gotarda, diabeł rzucił się na niego, szarpał nim, starał się odciągnąć go od grobu świętego. Mężczyzna wił się, rzucał, miotał, ale uparcie postępował krok po kroku, zbliżał się do grobu świętego Gotarda. Gdy wreszcie dotknął jego relikwii czy płyty nagrobnej, diabeł nagle go puścił, zapiszczał głośno z przerażenia, odstąpił od człowieka i zniknął pozostawiając  po sobie w świątyni straszliwy fetor.

Do wyniesienia św. Gotarda na ołtarze doszło w 1131 roku, niemal 100 lat po jego śmierci. Kanonizacja biskupa Hildesheim nie była jednak wyrazem uznania dla jego licznych cudów, a wynikało przede wszystkim z politycznej kalkulacji. Papież Innocenty II toczył wówczas walkę z antypapieżem Anakletem II (wtedy jeszcze nie było wiadomo, który zwycięży, a którego historia uzna za antypapieża)  i bardzo zależało mu na pomocy cesarza Lotara III. Innocenty II postanowił więc wynieść na ołtarze sławnego benedyktyna, którego sanktuarium znajdowało się w księstwie saskim, skąd pochodził cesarz. Wkrótce po kanonizacji kult św. Gotarda rozprzestrzenił się po całej Europie. Znanym do dziś tego przykładem jest alpejska przełęcz, łącząca niemieckojęzyczne tereny Szwajcarii z obszarami północnych Włoch, której nadano jego imię, na pamiątkę noclegowni dla pielgrzymów zmierzających do Rzymu, jaką zbudował w dzisiejszym alpejskim kurorcie Sankt Moritz.

Dla nas najważniejsze są jednak okoliczności powstania kościoła i parafii św. Gotarda w Poznaniu, która istniała na terenie dzisiejszego kościoła i klasztoru jezuitów u zbiegu ul. Stawnej i Garbar. Fundatorem i właścicielem parafii była katedra poznańska i podlegała ona zwierzchnictwu biskupa poznańskiego. O istnieniu tej podpoznańskiej parafii wiemy z dokumentu zaświadczającego… o jej likwidacji. Zdarzyło się to w 1242 roku, kiedy to książęta Przemysł I oraz Bolesław Pobożny zawarli układ z biskupem Boguchwałem, na mocy którego książęta zamienili się z nim i za teren z kościołem św. Gotarda przekazali mu kościół wraz z parafią św. Wojciecha. Zamiana tych działek miała kluczowe znaczenie dla powstania Poznania na lewym brzegu Warty. Przed lokacją książęta musieli bowiem skupić teren, na którym wytyczone potem zostały granice miasta. Kościół z klasztorem św. Gotarda miał bardzo istotne znaczenie, bo do niego właśnie przeniesieni zostali dominikanie ze Śródki, a ci zakonnicy zajmowali się prowadzeniem działalności kaznodziejskiej wśród poznańskich mieszczan (podobnie zresztą jak i dziś). Ich osadzenie na lewym brzegu Warty było pierwszym krokiem do lokacji miasta, która nastąpiła kilka lat później.

Wiemy, w jakich okolicznościach kościół, parafia i osada św. Gotarda zniknęły, nie dysponujemy natomiast żadnymi zapisami dotyczącymi okoliczności ich powstania. Skoro zaś nie ma narracji historycznej, zastąpić ją należy legendą. Zbudowanie kościoła św. Gotarda w Poznaniu łączyć należy z opowieścią o wizycie księcia Bolesława Krzywoustego u grobu tego świętego w Hildesheim.

Wizyta to była niezwykle ważna, bo podczas niej Bolesław Krzywousty uregulował relacje Polski z największymi potęgami ówczesnej Europy: papiestwem oraz cesarstwem. Polski książę od lat toczył wojny z władcami saskimi o panowanie nad słowiańskimi ziemiami dzisiejszego Pomorza Szczecińskiego, Meklemburgii i świętej słowiańskiej wyspy Rugia. Niemieckich panów wspierał potężny biskup Magdeburga Norbert, który w dniu 4 czerwca 1133 roku wydał bullę Sacrosancta Romana , na mocy której podporządkował wszystkie polskie biskupstwa potężnemu metropolicie Magdeburga Norbertowi z Xanten. Polscy biskupi byli dwukrotnie wzywani, by stawić się i oficjalnie uznać władzę arcybiskupa Magdeburga, jednak nie przybyli do Rzymu i nie przyjmowali do wiadomości tego zwierzchnictwa. Sytuacja taka nie mogła trwać wiecznie, biskupi polscy musieli w końcu uznać decyzję papieża, a objęcie przez arcybiskupa magdeburskiego zwierzchnictwa nad polskimi diecezjami otworzyłoby wrota dla niemieckiej ekspansji nie tylko na ziemie Słowian Połabskich, ale i na rdzenne ziemie polskie. Sytuacja była niezwykle skomplikowana.

Wszystko wskazuje na to, że Bolesław III Krzywousty z modlitwami o pomoc zwrócił się właśnie do świętego Gotarda i – co najważniejsze – stosowną pomoc od niego otrzymał. W 1134 roku książę wyruszył do Merseburga i złożył cesarzowi Lotarowi III hołd lenny z podbitych właśnie przez siebie terenów słowiańskich na Pomorzu oraz z wyspy Rugii. Stając się lennikiem cesarza z tych ziem, zyskiwał jego wsparcie w ich utrzymaniu, stawał się sojusznikiem cesarza Lotara, najpotężniejszego władcy ówczesnej Europy. Po tej ceremonii polski książę ruszył do Hildesheimu, bo pomodlić się przed grobem św. Gotarda. Modlił się zapewne o to, by święty, wyniesiony na ołtarze zaledwie trzy lata wcześniej przez papieża Innocentego II, wstawił się za nim w kurii rzymskiej i poparł jego racje przed ojcem świętym. Modlitwy okazały się skuteczne (a pewnie poszły w ślad za nimi stosowne podarunki dla rzymskich kurialistów), bo już dwa lata później, w 1136 roku, papież Innocenty II wydał w Pizie tzw. bullę gnieźnieńską, w której polskie prowincje kościelne poddane zostały na powrót pod zwierzchnictwo arcybiskupa gnieźnieńskiego.

Kościół św. Gotarda w pobliżu Poznania miał być zapewne książęcym wotum za odzyskanie arcybiskupstwa gnieźnieńskiego.

 

Paweł Cieliczko

 

Bibliografia:

  1. Erhard Gorys, Leksykon świętych, Warszawa 2007, s. 141.
  2. Święci na każdy dzień, t. III: Maj, Kielce 2009, s. 22.
  3. Zofia Skorupska, Legendy dawnego Poznania, Poznań 2006, s. 57-63.
  4. Teodor Tyc, O kościółku św. Gotarda i kulcie tego świętego [w:] Kronika Miasta Poznania – Antologia, Poznań 1991, ss. 33-39.

Netografia:

  1. https://pl.wikipedia.org/wiki/Gotard_z_Hildesheim
  2. https://pl.wikipedia.org/wiki/Kościół_św._Gotarda_w_Poznaniu

Komentarze

komentarz

Opublikowano

Jedno przemyślenie nt. „Legena o świętym Gotardzie”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

WordPress spam zablokowany CleanTalk.