Legenda o trzech hostiach

Paweł Cieliczko: Legenda o trzech hostiach | 

W 2015 roku wielkie oburzenie lokalnych mediów wywołała gra miejska zorganizowana na motywach jednej z najstarszych poznańskich legend – legendy o cudownych trzech hostiach. Protesty środowisk lewicowych i liberalnych sprawiły, że metropolita poznański arcybiskup Stanisław Gądecki zdecydował się zakazać organizowania tej gry.

Pisząc o poznańskich legendach, nie mogę nie przypomnieć o tej kontrowersyjnej opowieści, która zbudowana została wokół motywów, pojawiających się wówczas w całej Europie.

Historia kradzieży

Rzecz cała zdarzyć się miała latem 1399 roku, kiedy to chrześcijańska kobieta, która pracowała dla Żydów, zgodziła się wykraść dla nich Najświętszy Sakrament. Ukryła się w tym celu w kościele Dominikanów, który obecnie jest kościołem Jezuitów, a o pierwotnych jego właścicielach przypomina nazwa uliczki – ul. Dominikańska. Gdy zakonnicy opuścili świątynię, kobieta podeszła do ołtarza, by wykraść opłatki. Trzy razy zbliżała się do tabernakulum i trzy razy jakaś potężna siła ją stamtąd odpychała. W końcu jednak otworzyła puszkę i wyjęła z niej trzy białe hostie. Gdy, następnego dnia rano, kościół otwarto ponownie kobieta opuściła go chyłkiem i zaraz poszła do swych żydowskich mocodawców.

Żydzi bardzo się mieli ucieszyć z dokonania kobiety i wynagrodzili ją sowicie, bo dzięki jej zdobyczy mogli wreszcie udowodnić, że komunikanty nie mają nic wspólnego z ciałem Jezusa. Zeszli wraz z trzema wykradzionymi hostiami do piwnicznych pomieszczeń kamienicy przy ul. Żydowskiej, którą wynajmowali od szlacheckiej rodziny Świdwów. Wówczas w tym budynku funkcjonował sklep rzeźnicki, obecnie zaś znajduje się tam – upamiętniający zdarzenia, o których opowiada ta legenda – kościół pod wezwaniem Najświętszej Krwi Pana Jezusa. Żydzi położyli białe opłatki na dębowym stole służącym do dzielenia mięsa i zaczęli wbijać w nie swoje długie noże. Z białych opłatków wytrysnęła wówczas krew, która obryzgała zgromadzonych, a także ściany i filary kamienicy, co gorsza nie dawało się jej zmyć. Wszyscy starozakonni, którzy brali udział w tym świętokradczym akcie zostali w ten sposób naznaczeni. Przeraziło to wszystkich Żydów, wszystkich z wyjątkiem niewidomej Żydówki, która po zetknięciu się z krwią odzyskała wzrok. Wiadomość o tym cudownym zdarzeniu lotem błyskawicy obiegła miasto.

Cudowny Najświętszy Sakrament

Żydzi widząc, jak wielką moc posiada Najświętszy Sakrament, z którego tryska uzdrawiająca krew, postanowili się go jak najszybciej pozbyć. Najpierw starali się utopić komunikanty w studzience znajdującej się w tej kamienicy, potem zamierzali je porzucić w kloacznym dole, wreszcie spalić w ogniu. Z każdej z tych prób hostie wychodziły jednak nietknięte. Postanowili wreszcie, że wyniosą je poza miasto i zakopią na podmiejskich, podmokłych łąkach na południe od miasta. Tak też uczynili. Jednak hostie „poradziły sobie” i z tą opresją, dzięki boskiej mocy wydostały się z bagien i unosiły się nad ziemią jak trzy białe motyle.

Unoszące się nad podmokłymi łąkami hostie ujrzeli 15 sierpnia 1399 roku dwaj pasterze wracający ze swoim stadem bydła. Dostrzegły je także zwierzęta, które zaczęły – jak w Betlejem – klękać przez Najświętszym Sakramentem. Jeden z pasterzy pobiegł ku miastu po biskupa. Jak donoszą kroniki, na miejsce przybył biskup poznański Wojciech Jastrzębiec, władze miasta oraz liczni mieszczanie. Obecny na miejscu dominikanin Jan Ryczywół uniósł patenę, a hostie same w niej spoczęły.

W uroczystej procesji przeniesione zostały do poznańskiej kolegiaty farnej pod wezwaniem św. Marii Magdaleny, która znajdowała się wówczas na dzisiejszym Placu Kolegiackim i tam je złożono. Dzień później okazało się jednak, że patena jest pusta. Otoczone świetlistym blaskiem komunikanty odnaleziono, unoszące się nad podpoznańskimi łąkami. Ponownie je zebrano i złożono w kościele farnym, jednak i tym razem, jakimś cudownym sposobem z niej zniknęły. Tak jak i poprzednio, odnaleziono je, unoszące się w tym samym miejscu. Zrozumiano wówczas, że Ciało Chrystusa pragnie spoczywać właśnie tutaj. Zbudowano więc czym prędzej kaplicę, w której zostały złożone.

KościÓł Bożego Ciała – centrum pielgrzymkowe

Na miejscu tej kapliczki król Władysław Jagiełło kilka lat później ufundował kościół pod wezwaniem Bożego Ciała. Prowadzenie poznańskiego sanktuarium eucharystycznego powierzono karmelitom trzewiczkowym, których klasztor powstał wkrótce przy tym kościele. O znaczeniu i cudownej mocy przypisywanej tej świątyni oraz wadze, jaką miał poznański cud eucharystyczny, najlepiej świadczy fakt, że król Władysław Jagiełło modlił się tutaj, zanim wyruszył na wojnę z Zakonem, która zakończyła się bitwą pod Grunwaldem. Zwyciężywszy, nie wrócił do stołecznego Krakowa, tylko przybył do Poznania, by w kościele Bożego Ciała podziękować za sukces. Odtąd król odwiedzał poznańskie sanktuarium przed każdą wyprawą wojenną, co sprawiało, że sława poznańskiego kościoła rosła i wkrótce stał się najpopularniejszym w Rzeczpospolitej celem pielgrzymek.

Póki kościół Bożego Ciała był największym w Polsce ośrodkiem eucharystycznym, karmelici trzewiczkowi doskonale zarządzali nim jako centrum pielgrzymkowym. W tym okresie legenda o trzech hostiach nie miała istotnego znaczenia i nieco o niej zapomniano. Sytuacja zmieniła się na początku siedemnastego wieku, gdy ruch pielgrzymkowy znacznie osłabł i karmelici uznali, że w celu utrzymania stałych dochodów muszą poszerzyć grono darczyńców o mieszkańców Poznania. Pamiętać bowiem trzeba, że w tamtym czasie kościół znajdował się daleko poza obrębem murów miejskich, a poznaniacy korzystali ze swoich parafii w mieście. Antysemicka legenda odżyła za sprawą Tomasza Trettera, który w 1609 roku wydał broszurę opowiadającą o zdarzeniach związanych z powstaniem kościoła Bożego Ciała, na nowo przywracając do obiegu legendę o trzech hostiach. Opowieść ta stała się iskrą, która doprowadziła do zajęcia w sierpniu 1620 roku kamienicy u zbiegu ul. Kramarskiej i ul. Żydowskiej. W jej piwnicy znaleziony został wówczas blat stołu ze śladami krwi, który uznano natychmiast za relikwię, a wodzie pochodzącej ze studni przypisano cudowną moc. Cudowny stół przeniesiony został podczas uroczystej procesji, w której udział wzięło kilkanaście tysięcy osób. W ciągu kolejnych kilkudziesięciu lat karmelitom trzewiczkowym udało się przejąć formalne prawa własności do kamienicy należącej, która należała wówczas do spadkobierców rodziny Świdwów. Leszczyńskim, Czarnkowskim czy Opalińskim nie wypadało korzystać z kamienicy, w której doszło do profanacji Najświętszego Sakramentu przez Żydów.

 

Antysemicka wymowa legendy 

Antyżydowski wydźwięk poznańskiej legendy podnoszony był potem wielokrotnie i stawał się pretekstem do antysemickich zajść, zamieszek, czasem nawet pogromów. Kult związany z cudem eucharystycznym był natomiast w Poznaniu bardzo rozwinięty. Wspomnieć warto, że do 1722 roku w poznańskiej procesji Bożego Ciała uczestniczyć musieli wydelegowani przedstawiciele gminy żydowskiej, którzy kroczyli za baldachimem, trzymając w rękach nagie noże, przypominające o profanacji komunikantów opisywanej w legendzie. Żydowscy uczestnicy tych procesji byli często wyzywani i obrzucani przez katolickich mieszkańców Poznania. Od tradycji tej odstąpiono w 1722 roku, kiedy to gmina żydowska wykupiła się od tego przykrego obowiązku, płacąc ogromne wykupne poznańskim franciszkanom.

W poznańskim kościele pod wezwaniem Najświętszej Krwi Pana Jezusa, który powstał po przebudowaniu kamienicy Świdwów, do niedawna znajdowały się jeszcze pamiątki po tej średniowiecznej legendzie. Dopiero w 2005 roku metropolita poznański arcybiskup Stanisław Gądecki nakazał usunięcie z kościoła i przeniesienie do Muzeum Archidiecezjalnego zabytkowej tablicy upamiętniającej tę antyżydowską legendę, na której umieszczona była dedykacja:

Ty Boże, jak za taką krzywdę nagrodzimy?

Twoję, gdy ciężką mękę w Poznaniu widzimy.

Ty sam Boże jakoś jest zawsze sprawiedliwy,

Ty wyniszcz aż do szczętu ten naród złośliwy.

Paweł Cieliczko

Bibliografia:

  1. Zygmunt Boras, Lech Trzeciakowski, W dawnym Poznaniu, Poznań 1971, s. 158.
  2. Mieczysław Noskowicz, Najświętsze trzy Hostje 1399, Poznań 1926.

Netografia:

  1. http://kultura.poznan.pl/mim/kultura/news/historia,c,8/skad-sie-wziela-antysemicka-legenda-o-trzech-hostiach,84157.html
  2. http://www.miastopoznaj.pl/blogi/pozostale/2675-legenda-o-trzech-skradzionych-hostiach-prawda-czy-mit
  3. https://pl.wikipedia.org/wiki/Poznańska_legenda_o_skradzionych_hostiach
  4. http://poznan.wyborcza.pl/poznan/1,36001,18251580,Antysemicka_legenda_kultywowana_w_poznanskim_kosciele_.html

Grafika:

  1. Agnieszka Zaprzalska

Komentarze

komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

WordPress spam zablokowany CleanTalk.